piątek, 11 marca 2011


Podo.pl, podobno najlepsza wizualna porównywarka butów.


Fakt, że dobrze dobrane buty są jednym z najlepszych przyjaciół kobiety, wiadomo nie od dzisiaj. Problem tkwi „jedynie” w trafnym wyborze tej dyplomatycznej części garderoby.

Ponieważ należę do dość specyficznej grupy kobiet, które nie lubują się w bieganiu po sklepach, w poszukiwaniu tej wymarzonej pary, odetchnęłam z ulgą, kiedy dowiedziałam się, że mam możliwość internetowego przeglądania i co najlepsze, porównywania butów pod względem marki, koloru, fasonu, a nawet materiału, z którego są wykonane.
Ogłaszam wszem i wobec: Jestem zakupowym leniem w stacjonarnych sklepach!
Przyznaję się bez bicia, kocham zakupy przez Internet – zakrawa to nawet o delikatne uzależnienie. Kupuję ubrania, buty, dodatki, sprzęt, a nawet kiełkownicę do hodowania wiosennych przysmaków na kanapki. W związku z wszystkimi symptomami, świadczącymi o moim e-zakupoholizmie, serwis podo.pl okazał się w moim wypadku strzałem w dziesiątkę.


Zazwyczaj jako zodiakalna Waga, sporą ilość czasu przy wyborze strategicznej części ubioru, poświęcam porównaniu ofert pod względem cenowym – nie ma tutaj co ukrywać, że jak każdemu, nie w głowie mi przepłacanie, skoro mogę znaleźć substytut w niższej cenie. Tajemnicą nie jest również, moja wrodzona skłonność do lubowania się w nasyconych kolorach.
Możliwość skomponowania własnych [sic!] odcieni, dostarcza mi prawdziwej uczty wizualnej i pozwala na skupienie się wyłącznie na interesujących mnie modelach. Wybieram, gnam do sklepu internetowego, bądź stacjonarnego i suma sumarum oszczędzam czas, pieniądze i energię, którą bez wątpienia straciłabym na tradycyjnym polowaniu na mój must have.


Czy podo.pl, to najlepsza wizualna porównywarka butów? Kliknij podo i podobieraj sama. Ja podobno już się wciągnęłam.






5 komentarze:

tattwa pisze...

niech żyją zakupy przez internet, też nie przepadam za gonitwami po sklepach :) nie ma to jak siąść wygodni z kubkiem herbaty i na spokojnie wybrać najlepszą opcję :) a różnica w cenach czasami jest tak duża, że nieraz zdarzało mi się wybrać konkretny model, iść go zmierzyć w sklepie (pomacać, obejrzeć) a potem zamówić w sieci to samo :)

Rotkohl pisze...

świetna sprawa, chociaz ja zazwyczja kupuje obuwie w małych bezmarkowych sklepach, a asortymentu owych chyba tam nie znajde;)

Otóż I.. pisze...

tattwa: hip hip hurra! widzę, że w podobny sposób oszczędzamy pieniądze :D
W zeszłym roku upatrzyłam sobie czarne gladiatorki na obcasie, które kosztowały ok.80zł. Standardowo, jak to ja, zerknęłam więc na allegro, gdzie znalazłam mój rozmiar za 35zł!
Pognałam do sklepu, zmierzyłam i czym prędzej kupiłam w sieci. Uwielbiam te chwile! :DDD

Rotkohl: ja również zazwyczaj kupuję w no name'ach, ale zdarza mi się od święta kupić buty w siecówkach i wtedy bardzo mnie ratuje :D
ponadto uwielbiam czerpać inspiracje z niektórych egzemplarzy i szukać tańszych odpowiedników - a tutaj nie można odmówić podo różnorodności :)

martienn pisze...

śliczny kolor włosów ma wdziewczyna ze zdj
+ zapraszam do mnie :*

martienn pisze...

haha, sorki gamoń ze mnie ;D

Prześlij komentarz

Otóż I.. dziękuję serdecznie :)

 

Copyright 2010 Otóż I...

Theme by WordpressCenter.com.
Blogger Template by Beta Templates.